October 5 2009
Łatwiej o przypodobanie się papieżowi niż o proste oceny

Ostatni tydzień przyniósł wiele wydarzeń, które są doskonałym pretekstem do tego, by zastanowić się, jak rozumie się w Polsce moralność. Najpierw znany filmowy moralista egzystencjalno-religijny K. Zanussi, w programie Moniki Olejnik (27.09) wił się jak piskorz między górnolotnie brzmiącymi osądami zła naszej cywilizacji, a potwornym strachem przed powiedzeniem, że źle jest gwałcić osoby nieletnie, co przydarzyło się Polańskiemu, jego koledze po fachu. Postawę Zanussiego - człowieka wiary, speca od wartości przez duże "W" - można nazwać, nie mniej ni więcej, tylko oportunizmem moralnym, z którym tak mężnie walczył w swoich filmach. Łatwiej widać o artystyczne deklaracje, niż okazanie elementarnej wrażliwości moralnej. Łatwiej o przypodobanie się papieżowi, niż o zdobycie się na proste oceny, jak ta, że białe jest białe a czarne - czarne. wiadomosci.wp.pl
