August 3 2009
Zamiast wzrostu dzietności, mamy wzrost hipokryzji

Gdy rośnie ilość niepłodnych kobiet, gdy rośnie feminizacja biedy i gdy rosną możliwości medycyny, z całą pewnością pojawi się problem surogatek, czyli macierzyństwa zastępczego. Jedne kobiety dzieci pragną, a nie mogą ich mieć, inne, mogąc je mieć, nie chcą ich, lub nie mogą ich wychować, ale za to chętnie je urodzą. I tak Beata G. zgodziła się za pieniądze urodzić dziecko małżeństwu z Warszawy. Sperma pochodziła od mężczyzny, jajo pochodziło z banku. Beata G. była więc matką biologiczną obcego genetycznie dziecka. I wszystko zapewne potoczyłoby się zgodnie z "handlową umową" gdyby nie to, że pani Beata nagle poczuła przypływ instynktu macierzyńskiego. I mimo, że ostatnie swoje dziecko oddała do adopcji, bo było chore, poprzednie z wielkim trudem utrzymywała, a następnego mieć nie chciała, to poczuła, że właśnie to "obce" mieć musi. I to za wszelką cenę. wiadomosci.wp.pl